Idealna obsada Dekalogu według Kieślowskiego

Podczas światowej premiery Historii równoległych Maciej Musiał wręczył Catherine Deneuve drobną pamiątkę – kopię kartki z Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego w Sokołowsku. Kieślowski zapisał na niej dwie obsady Dekalogu – idealną, ale niemożliwą do spełnienia i jej bardziej realistyczny odpowiednik, w którym przypisał do ról czołowych polskich aktorów (nie wszyscy ostatecznie zagrali w filmach). 

Deneuve nie wiedziała, że została wymieniona pośród wymarzonych aktorek i aktorów polskiego reżysera w roli Doroty z Dekalogu II. Rolę tę ostatecznie zagrała Krystyna Janda, od początku planowana przez Kieślowskiego w realistycznej wersji obsady.

Marzenie Kieślowskiego, które w czasach powstawania Dekalogu, było nie do spełnienia, znalazło w pewnym sensie swoje urzeczywistnienie po latach – gwiazda francuskiego kina zagrała jedną z głównych ról w Historiach Równoległych, będących wariacją na temat szóstej części Dekalogu. 

W pierwotnym zamyśle poszczególne „odcinki” Dekalogu – tak nazywał je Kieślowski w swoich notatkach, miały być zrealizowane przez dziesięciu debiutujących reżyserów. Jednakże na etapie produkcji owe założenia uległy zmianie.

Kieślowski, tworząc obsadę idealną, podchodził do tego z humorem. Szukając wzorca dla postaci Magdy z szóstej części, zapisał „Brigitte Bardot (gdy była w wieku bohaterki)”. Francuska aktorka w trakcie kręcenia Dekalogu miała 55 lat, co historię miłości Tomka do Magdy ulokowałoby bliżej miłości Michaela do Hanny z Lektora Bernharda Schlinka. Obok idealnej obsady Kieślowski umieścił listę z bardziej realną, która jednak różniła się od tej, która przychodzi nam na myśl, kiedy przywodzimy na myśl twarze Dekalogu. 

Niektóre pomysły Kieślowskiego szczególnie pobudzają wyobraźnie. Na przykład obsadzenie w roli Michała oraz Anki z Dekalogu IV Jacka Nicholsona, wtedy znanego już z Lotu nad Kukułczym Gniazdem i z Czułych Słówek, oraz Marii Schneider, nagrodzonej David di Donatello za Ostatnie tango w Paryżu. Kazirodczo niepokojąca atmosfera tego odcinka niewątpliwie zyskałaby na swojej intensywności… Ale należy również pamiętać, że Jack Nicholson grał już wcześniej z Marią Schneider w filmie Michelangelo Antonioniego Zawód: Reporter, w którym włoski reżyser tworzy bohatera uciekającego, a zarazem poszukującego własnej tożsamości, zastanawiającego się nad statusem moralnym swoich decyzji. Być może Kieślowski chciał wykorzystać właśnie tę parę, żeby wykreować podobny rodzaj napięcia jak u Antonioniego wokół tajemnicy związanej z tożsamością Anki oraz jej relacji z Michałem.

W „realistycznej” obsadzie Dekalogu IV Kieślowski zapisał nazwiska Katarzyny Walter oraz trzech kandydatów do roli męskiej: Mariana Kociniaka, Jana Nowickiego albo Tadeusza Chudeckiego. Ostatecznie jednak w bohaterów wcielili się Adrianna Biedrzyńska oraz Janusz Gajos, i to dzięki nim Dekalog IV jest dzisiaj pełną tajemniczego napięcia historią dotykającą zagadnienia poszukiwania własnej tożsamości, granic i cielesności poprzez odkrywanie relacji z ojcem. 

Idealna obsada pozwala na puszczenie wodzy fantazji, ale też daje wgląd w wyobraźnię reżysera. Jego początkowa wizja zdaje się niejednokrotnie znacząco odbiegać od dzieła, które tak dobrze znamy z ekranów.

Jestem jednak zdania, że ponadczasowy i uniwersalny charakter Dekalogu został osiągnięty właśnie dzięki zaangażowaniu polskich aktorów. Realizacja serialu w lokalnych specyficznych warunkach, w szarej rzeczywistości PRL-u wraz z twarzami, które ją uobecniały, czyni cykl spójnym wewnętrznie, i pozwala na brutalnie realistyczne zmierzenie się z głębią ludzkiego doświadczenia. To dzięki temu odwzorowaniu lokalnej specyfiki Dekalog staje się dogłębnym studium przypadku ludzkiej kondycji, z którym mogli utożsamić się ludzie na całym świecie. 

Hanna Stacherczak

Źródłem skanów jest Archiwum Twórczości Kieślowskiego.