O antyfotograficznym doświadczeniu kinowym Jerzego Wypycha

Wystawa Te wszystkie Raje, Zrywy i Jutrzenki Jerzego Wypycha jest bezpośrednim odniesieniem do książki stworzonej wspólnie z Lechem Molińskim. Artysta zaopatrzył ją w esej fotograficzny. Tematem prac są miejsca antyfotograficzne – sale kinowe. Opisuje on kino jako doświadczenie wielozmysłowe – zapamiętujemy nie tylko film, ale również zapach sali, kolor ścian i foteli, czy skrzypienie desek. Zdjęcia nie zostały podpisane przez autora; wiemy tylko, że powstały w budynkach kinowych na terenie Dolnego Śląska.

Czy Wypych sam często chodzi do kina? „Nie tak często, jak bym chciał, ale często pracuję w kinie, bo robię zdjęcia w kinach i na różnych festiwalach filmowych. Różne sale kinowe są często miejscem w mojej pracy, co jest ciekawe, bo to jednak miejsce w zasadzie antyfotograficzne. Często chodzę do kina, ale nie oglądam filmu”.

Wypych dodaje również, że fotografowanie reakcji na twarzy ludzi w kinie jest bardzo ciekawe, ale też trudne – wręcz podglądackie. „[…] jesteśmy w ciemnej sali i patrzymy i nagle jakiś, wiecie, gość z aparatem patrzy”.

Zdaje się, że doświadczenie kinowe Wypycha pozwala dostrzec coś więcej niż film – obecność człowieka i przestrzeń.

Paula Walczyńska, Wiktoria Głowacka

Wykorzystane zdjęcie dzięki uprzejmości artysty.