Spotkanie z Braćmi Quay w Palmiarni

Julia Piwek: Jak natrafiliście na Archiwum Krzysztofa Kieślowskiego w Sokołowsku?

Bracia Quay: Było to częścią zlecenia od Instytutu Kultury Polskiej w Londynie. Poproszono nas o nakręcenie krótkiego filmu z okazji 30. rocznicy jego śmierci. Otrzymaliśmy pełny dostęp do tutejszych archiwów.

J: Co dla ludzi urodzonych  w Ameryce znaczy kino Kieślowskiego? Jak Amerykanie odbierają zawarte w nim wątki metafizyczne?

Q: Nie sądzę, żeby Ameryka radziła sobie zbyt dobrze z motywami metafizycznymi. Są one dla niej nieco niewygodne. Podobnie jest z filmami dokumentalnymi. Myślę, że dla Europejczyków ma to znacznie większe znaczenie.

J: Gdy tworzycie adaptacje, w jaki sposób znajdujecie klucz potrzebny do zwizualizowania tekstu literackiego?

Q: Po pierwsze, trzeba wydobyć ze słów obrazy. Myślę, że to dla nas kluczowe: jeśli tekst sugeruje nam obrazy, wtedy realizujemy projekt. Jeśli nic nam nie podsuwa, to tego nie robimy.

J: Przed wizytą w operze warto zaznajomić się z zarysem fabuły, aby później móc całkowicie oddać się sztuce, bez skupiania się cały czas na historii. Czy odnosi się to też do Waszych animacji?

Q: Tak, zdecydowanie, to dobre. Dobra analogia.

J: Wasze filmy są znane jako wizualne arcydzieła, ale w jednym z wywiadów wspominaliście o tym jakie znaczenie ma dla was muzyka. Czy podczas kreowania obrazu traktujecie muzykę jako źródło inspiracji i czy ma ona wpływ na to, jak film będzie wyglądał?

Q: Zawsze mówiliśmy, że to „sekretny scenariusz” – nasze filmy podporządkowują się zasadom muzyki, a nie zasadom narracji.

J: Animacja lalkowa jest raczej niszowym medium. Jak myślicie jaka będzie jej przyszłość?

Q: Uważam, że lalki są teraz ważniejsze niż kiedykolwiek. Można wręcz powiedzieć, że nastąpił prawdziwy renesans i powrót do tworzenia lalek.

J: Tworząc animacje, traktujecie lalki jak narzędzia, czy personifikujecie je i traktujecie jako pełnoprawnych aktorów?

Q: To animator narzuca w tym wypadku grę aktorską. Nie wywołuje jej, jak w przypadku filmów z udziałem prawdziwych aktorów, tylko narzuca. Na tym polega różnica. To my potajemnie gramy dla lalki.

J: Skąd, waszym zdaniem bierze się zamiłowanie ludzi do tego, co dziwne i groteskowe?

Q: Ponieważ życie jest bardzo nudne, myślę, że ludzie potrzebują czegoś dziwnego. Niektórzy wybierają horrory, inni po prostu groteskę, a jeszcze inni sentymentalne historie.